To nasz człowiek zawołany.

Dziś do księdza idziem w gości,

Jutro bogacz da nam chleba —

A co zresztą, niech tam mości

Pan Bóg w niebie, jak mu trzeba.

Gdy jagódek winnych sok

Dobrze gardła nam wyparzy:

Więcej siły, śmielszy krok,

I do braci czarnej w skok,

Co tam w piekle gdzieś się smaży.