Na cztery zamki zaparty152! Precz stąd! Musi się wyjawić. Po pierwszy raz dziś, przybądźcie mi na pomoc, złodziejskie narzędzia!
Dobywa wytrychów i otwiera drzwi — z głębi wychodzi starzec wynędzniały jak szkielet.
STARZEC
Miłosierdzia nad nędznym, miłosierdzia!
KAROL
Z przestrachem, cofając się.
Ojca mego głos!
STARY MOOR
Dzięki ci, Boże! przyszła godzina wybawienia.