MOZER
Biada temu, kto oba te grzechy ma na sercu swojem! Jemu by lepiej było, gdyby się nigdy nie urodził! Ale bądź spokojny, ty już ani ojca, ani brata nie masz.
FRANCISZEK
Ha! Czy nad te grzechy nie znasz większego? Pomyśl jeszcze. — Śmierć, niebo, wieczność, potępienie unoszą się nad głosem ust twoich. — Czy jest większy choć jeden?
MOZER
Ani jeden większy.
FRANCISZEK
Pada na krzesło.
Potępienie! potępienie!