Całując go.
Weź to za ojcowski pocałunek, a ja pomyślę, żem syna całował. Umiesz płakać?
KAROL
Pomyślałem, że to pocałunek ojcowski. — Biada mi, jeśli go teraz przywiodą! Ludzie z oddziału Szwajcera zbliżają się zasmuceni, z pochylonemi głowami i zasłaniając sobie twarze. O nieba!
Cofa się i szuka miejsca, gdzie by się ochronić. Rozbójnicy zbliżają się do niego. Milczenie.
GRIM
Z pochyloną głową.
Mój kapitanie!
Karol nie odpowiada.