Z boleścią.

A chcesz syna zabić, ty, ojca zbawicielu! Patrz tylko, Bóg w miłosierdziu nigdy niewyczerpany, a my nędzne robaki z zagniewaniem idziemy do spoczynku. Kładzie rękę na głowę Karola. Bądź tyle szczęśliwym, ile miłosiernym będziesz!

KAROL

Rozczulony, powstając.

Och! gdzie jest stałość moja? Żyły mi wolnieją — sztylet z rąk wypada!

STARY MOOR

Zgoda między braćmi to rozkosz, jak rosa, co z Hermonu odwilża Syjonu góry. Staraj się na tę rozkosz zasłużyć, a aniołowie nieba przezierać się będą w słońcu twojej chwały. Mądrość twoja niech będzie mądrością posiwiałej głowy; ale twoje serce, serce twoje niech będzie zawsze sercem niewinnej dzieciny.

KAROL

O! rozkoszy daj skosztować — pocałuj mię, boski starcze!

STARY MOOR