Muszą tam piękne być wiadomości: pokaż no!

ROLLER

Podejmuje list i czyta.

„Nieszczęśliwy bracie!” Początek brzmi wesoło! „W krótkości muszę ci oznajmić, że twoja nadzieja była daremną; możesz iść, kazał ci ojciec powiedzieć, gdzie cię zawiodą występki twoje. Nie rób sobie nadziei, żebyś kiedykolwiek mógł u nóg jego przebaczenia wypłakać, jeżeli nie chcesz za przybyciem w najgłębszych lochach jego więzień na chlebie i wodzie dopóty zostawać, aż ci włosy w orle pióra, a paznokcie w ptasie szpony porosną. To są własne jego słowa. Na tem każe mi list zakończyć — bądź więc zdrów na zawsze. Żałuję cię, Franciszek Moor”.

SZWAJCER

Słodziutki braciszek — dalibóg! Franciszek na imię kanalii?

SZPIGELBERG

O chlebie i wodzie mowa? piękne życie! Jam co innego dla was przygotował. Nie mówiłem, że w końcu muszę się troszczyć o was wszystkich?

SZWAJCER

Co plecie ta barania głowa? Osioł ma o nas wszystkich się troszczyć?