KAROL

Nie dlatego, iżbym myślał, że ta sprawiedliwość nie dosięgnie mnie, skoro wyższa wola rozrządzi — ale mogłaby mnie we śnie zejść niespodzianie albo w ucieczce doścignąć, albo siłą i zbrojnymi pochwycić — a wtenczas i tej zasługi byłbym pozbawiony, żem za nią umarł dobrowolnie. Po cóż jak złodziej mam dłużej ukrywać życie swoje, kiedy sąd stróżów niebieskich dawno już odjął mi to życie?

ROZBÓJNICY

Puszczajcie, niech idzie! — Chce grać rolę wielkiego człowieka i wystawia życie dla próżnego podziwu.

KAROL

W samej rzeczy, mogliby mię podziwiać. Po namyśle. Przypominam sobie, że mi w drodze mówiono o biedaku, który za dzienny zarobek pracuje i jedenaścioro ma dzieci. — Obiecano tysiąc luidorów temu, kto żywcem dostawi wielkiego rozbójnika. Można wspomóc biedaka.

Odchodzi.

Przypisy:

1. Quae medicamenta non sanant, ferrum sanat; quae ferrum non sanat, ignis sanat — czego leki nie uzdrowią, to uleczy żelazo, czego żelazo nie uzdrowi, to uleczy ogień; red. WL. [przypis edytorski]

2. o moim synie (daw.) — dziś: o moim synu. [przypis edytorski]