AMALIA
Ostatniem westchnieniem wymówił: Amalia! Nie! tyś nie kłamca! Prawda to, prawda — on umarł! umarł! Chwiejnym krokiem chodząc, aż upada. Umarł! Karol umarł!...
FRANCISZEK
Co widzę? Co tu jest na orężu krwią napisane, Amalio?
AMALIA
Przez niego?
FRANCISZEK
Czy to rzeczywiście, czy ja marzę? Patrz krwawem pismem: Franciszku, nie opuszczaj mojej Amalii — a na drugiej stronie: Amalio! przysięgę twoją zerwała wszechmocna śmierć. Widzisz, widzisz teraz? Pisał zdrętwiałą ręką, pisał gorącą krwią serca swego, pisał przed uroczystem wejściem do wieczności! Ulatujący duch jego wstrzymał się jeszcze, żeby Franciszka i Amalię razem połączyć!
AMALIA
Święty Boże, jego ręka! On mnie nigdy nie kochał!