— Dlaczego? — Są tylko nieszczere i wystygłe; podniecają się i budzą w sobie kobiecość... na gwałt.
— Po co?
— Jakto po co? — Kobieta bez namiętności jest właściwie obrzydła — passez l’expression...
— Pan-byś chciał, żebym to samo zrobiła, co one...
Utopili w sobie oczy.
Źrenice ich zmętniały.
— Chciałbym — wyrzekł cicho.
Uczuła, że był także trochę pijany. Nie tyle winem, ile jej oporną obecnością.
Uczuła się wyższą ponad niego i cieszyło ją to.
— Napróżno!... — wyrzekła wyniośle. — Ja wyznaję ascezę. Jest ona i piękną i zdrową.