— Lalu! Powóz czeka!...

Wyszła szybko, wlokąc swą miękką suknię poza sobą. Za nią biegł Ali. — Chciał wejść za nią do dorożki.

— Czego? Po co? — szarpnęła się z całą hamowaną tak długo złością.

— Ja...

— Co? Wracaj zaraz na górę. Nie chcę, aby mnie to tam szanowne grono obmawiało z powodu twej nieobecności..

I odjechała, cała okryta pocałunkami kobiet i pożądliwemi spojrzeniami mężczyzn tego „szanownego grona”.

III

— „Przeduchowienie zmysłowości zowie się miłością” — przekrada się bezustannie przez umysł Reny.

Biel, dominująca w jej sypialni, pomieszana z różową barwą nocnej lampy, drażni ją tej nocy. Nie może się wczuć w osamotnienie i ciszę.

Jest ciągle myślą i wrażliwością ciała w tym brzydkim gabinecie, w którym z jej odejściem zaczęła się prawdopodobnie szeroka zabawa. Ona mimowoli krępowała te kobiety. Starały się dostosować do jej tonu, bo czuły ją inną w głębi, niż one były.