Rena podniosła się wyniośle.

— Nie jestem typem niższym, pan się myli...

— Och! Takie kłamstwo, jak Chateaubriand, który był właśnie kłamstwem pani Recamier.

— Pan zapomina, iż pani Recamier oparła się Napoleonowi...

— Raczej Napoleon jej się oparł...

Panna uświadomiona uznała za stosowne wmieszać się do rozmowy.

— Słuchając Pana, sądzićby można, że niema kobiet uczciwych.

Halski skłonił się przed nią.

— Ja sądzę, że są punkta uczciwe, na których etyka i erotyka kobiet się zatrzymuje. Punktów tych jest tyle, ile kobiet na świecie.

Rena zbliżyła się powoli ku niemu.