— Idź stąd! — powtórzyła twardo i z pasją dziwną.
Patrzył na nią mętnemi oczyma.
— Lalusiu!... Ja tu zostanę!
— ?...
— Jesteś taka cudna! Nie wypędzaj mnie!
Przyczołgał się do niej, wpół pijany, i pochwycił jej stopę, przylgnął do jej pantofelka. Szybkim ruchem zesunęła pantofel z nogi, pozostawiając mu to cacko w rękach.
Zadzwoniła.
Weszła zaspana pokojowa.
— Czy ów lokaj restauracyjny odszedł?
— Wybiera się właśnie.