— Nie wiem... Nie wiem jeszcze.

— Jakto? Miałaś jechać w tym tygodniu?

— Tak... ale złożyło się inaczej.

— I...

— Nie wiem, nie wiem jeszcze...

To, co Rena doznała, jest po prostu bólem, jakiego jeszcze nie rozumiała. Wie, że jeśli Weychertowa chce zostać, to już jedynie dla Halskiego i przez Halskiego. Zuchwale teraz dobiera się do dna rzeczy.

— Redaktor przecież ma wyjechać do Reichenhallu...

Przez usta Weychertowej przemknął się jakby cień niesmaku.

— Podobno.

— A ty?