— Taki Halski jest zgniły na punkcie kobiet. Onby cię nawet nie potrafił ocenić, Renusiu... On potrzebuje innego rodzaju kobiety.
Opadła znów na poduszki.
— Tak? — wyrzekła przeciągle. — Tak? Więc — gdyby Halski mnie nie chciał, to jedynie dlatego, że nie jestem jego typem?
— Jedynie!
Zaiskrzyła się nagłym gniewem.
— Osioł jesteś! — krzyknęła z pasją. — Jeżeli Halski nie stara się wszelkiemi siłami mnie pozyskać, to jedynie dlatego, że chce mnie mieć na ołtarzu...
— Na czem?
— Na ołtarzu, jako kobietę niedościgłą, a więc doskonałą, inną, niż wszystkie.
Lecz Kaswin uparcie potrząsał głową.
— On miesiąc temu twierdził, że kobiety cnotliwsze są najczęściej źle zbudowane.