Na ten głos dziewczyna porwała się z kuferka jak podcięta szpicrutą65.
Szczepańska ku niej się rzuciła.
— Nie wstawaj!
Dziewczyna się zawahała.
Żydówka lekko cmoknęła.
— Julka!
Dziewka ciotkę odepchnęła.
— Puść ciotka, pani mnie woła.
Do szczeliny drzwi podeszła.
— Czego? — spytała, oczy w ziemię spuszczając.