— Nie mogłem! Wierz mi! — tłumaczył się mężczyzna.
— Dlaczego?
— Bo!... bo!... mieliśmy gości!... — odparł, udając nonszalancję i oglądając sobie paznokcie.
Znać było, że blaguje, lecz ona nie poznała się na tym.
— Kto był? — nalegała już trochę udobruchana. — Kobiety?
— O, zaledwie kilka! Kuzynka Esterghazy z córką, wiesz... ta hrabina!
Ona potwierdziła spiesznie.
— Tak! Tak! Mówiłeś już mi o niej, a z mężczyzn?
— Zwykli goście czwartkowi.
— Więc to jour fixe18?