HESIA

Posłałam. I powiedziałam, żeby stróż prosił, że mamcia prosi żeby ciocia zaraz przyszła.

Dulska siada zgnębiona.

Proszę mamci — może prochy pościerać?

Dulska robi gest, że jej wszystko jedno. — Chwila milczenia.

Proszę mamci... czy Zbyszko naprawdę się z tym czymś ożeni?

DULSKA

Daj ty mi spokój!

HESIA

Ja też myślałam, że to niemożliwe. Choćby ze względu na nas. Czy kto porządny później starałby się o mnie, albo o Melę.