Twarde serce w pannie Picie,
Bo, zwracając skromne dary,
Łamie słudze swemu życie!
Pita strwożona, z oczami łez pełnymi, rozbierała się przy swoim łóżku, spod oka tylko śledząc bombonierkę i przypięty do niej papier.
Natomiast Tuśka śmiało podeszła ku oknu, przechyliła się i zawołała:
— Gaździna!...
Naturalnie zza węgła ukazała się natychmiast wspaniała postać pani Obidowskiej, jeszcze czarniejsza, jeszcze bardziej indyjska niż zwykle.
— A co fcom?
— Proszę wziąć to pudełko, oddać temu panu, co gra „na gębusi”, i powiedzieć, że mu zakazuję cokolwiek dawać mojej córce. Jeżeli nie przestanie nas zaczepiać, to się wyprowadzimy.
Gaździna wzięła ostrożnie w czarne, żylaste ręce śliczne cacko i pokiwała głową.