— Depesza!

— Do kogo?

Ku Tuśce zwrócony świstek, napis, ołówek. Bierze depeszę i cała drży z trwogi, że mąż oznajmia jej dzień, w którym czekać na nią będzie.

Czuje na sobie utkwiony wzrok Porzyckiej. Podpisuje pokwitowanie i otwiera wolno depeszę.

Czyta.

Opływa ją rumieniec radosny. Na twarzy jednak nie ma, oprócz tego rumieńca, żadnej zmiany.

Powściągnęła się w dobrą chwilę.

Depesza zawiera tylko kilka słów:

„Zostańcie jeszcze. Pieniądze i list wysyłam. Żebrowski”.

Tuśka podnosi oczy od depeszy i spotyka się ze źrenicami Porzyckiej.