Twarzyczka Pity ciemnieje, usteczka drżą, Tuśka się pudruje i grzeje na maszynce żelazko do fryzowania, nie chcąc spojrzeć na dziecko.

W izbie swojej Porzycki siedzi przy stole i pisze list do matki:

„...a bądźże spokojna, moja poczciwa staruszko, nic się nie dzieje złego i twojej Picie żadna krzywda się nie stanie...”.

Tak pisze Porzycki na bardzo ładnym papierze z monogramem i szlachecką koroną, a Picie twarzyczka ciemnieje...

XXX

Gdy już Tuśka wymówiła ostatnie słowa roli, dopiero przyszła do przytomności.

Kurtyna spadła i rozległ się szmer braw.

— Podnosić!... — wołał Porzycki.

Tuśka uciekała po karkołomnych schodach do garderoby. Kurtynę podniesiono.

— Chodźże pani! — krzyknął na nią Porzycki.