— Szkoda, że pani jest bogata — powiedział raz do niej komik.

— ?

— Bo gdyby pani nie była damą, mogłaby wstąpić do teatru i byłoby wszystko w porządku.

— Ale ja mam męża i dzieci.

— No to co? Krzywdy im tym pani nie zrobi, zarabiając na scenie... Ale... pani jest dama i to nie uchodzi...

— Nie... ja bym nie wstąpiła.

— E... gadanie. Panna Pita wstąpi, jak dorośnie, co?

Ale Pita wydęła usteczka. Zawsze ma w pogardzie tę bandę, pomimo że bawi się z nimi wbrew swej własnej woli.

— Nie wstąpi panna Pita na scenę?

— Nie.