— I za „mlicysko? ”
— I za mlicysko.
— I za „skikanie? ”
— No!
— I za „słomcysko”?
— No!
— Więc nic się wam nie należy?
Góralka spojrzała na odjeżdżających w sposób nieokreślony.
— Juz ta resta... — wyrzekła powoli — to juz niek będzie moja krzywda!...
I to rzekłszy, wspaniale odwróciła się i odeszła pilnować Józka, który coś zaczynał przebąkiwać, że ucieknie do Hameryki razem z Hanką.