On cud ten sprawi, Pan modłów wysłucha!
Lecz i liczniejsze, społem14 niosą dary,
Złoto i srebro, a strojne kotary —
To sprzęt kosztowny — to kościelne szaty —
To kielich święty na podziw bogaty.
Spieszny więc tylko już odjazd zostaje.
Gońce w nieznane puszczając się kraje,
Dążą za słońcem, gdzie swe skronie chyli,
A pędzą naprzód, a nie tracą chwili.
Tyś ich, galicka ziemio15, nie wstrzymała.