WOYZECK
Co takiego, panie doktor?
DOKTOR
Już ja widziałem, Woyzeck! On szczał na ulicy, szczał na ścianę jak pies! To za to mu daję trzy grosze na dzień i wikt, Woyzeck? To źle! Świat staje się zły, bardzo zły!
WOYZECK
Co robić, panie doktor, jak kogo natura przyprze!
DOKTOR
Natura przyprze, natura przyprze! Natura! Czyż nie dowiodłem, że musculus constrictor vesicae22 podlega woli? Natura! Woyzeck! Człowiek jest wolny! W człowieku indywidualność dojrzewa do wolności! Moczu nie móc utrzymać! (potrząsa głową, zakłada ręce w tył i przechadza się tam i z powrotem) Czy on już zjadł swój groch, Woyzeck? Tylko groch, tylko strączkowe owoce, do kroćset, niech on sobie zapamięta! Będzie przewrót w nauce — rozbiję ją w puch. Mocznik 0,10, salmiak23, hyperoxyd24 — Woyzeck, czy on mógłby się teraz wyszczać? Niech no on tam wejdzie i spróbuje!
WOYZECK
Nie mogę, panie doktor.