Bóg ci zapłać, Franku.
WOYZECK
Muszę iść. Do wieczora, Maryś! Bądź zdrowa!
MARIA
sama, po chwili
A przecież zły ze mnie człowiek. Dźgnęłabym się. — Ach! Co za świat! Wszystko w końcu diabli wezmą — chłopa i babę.
GABINET DOKTORA
Woyzeck, Doktor.
DOKTOR
Czegóż to ja dożyłem, Woyzeck? I to się nazywa honorowy człowiek? Aj! Aj! Aj!