WOYZECK
Panie doktor, ja się trzęsę.
DOKTOR
rozradowany
Ha, ha! Dobra nasza, Woyzeck. zaciera ręce, bierze kota Co widzę, moi panowie? Nowy gatunek kociej wszy. Okaz o wiele piękniejszy od dotychczas znanych. wyciąga lupę Panowie, kocia wesz!
Kot ucieka.
Moi panowie, to zwierzę nie posiada ani odrobiny zmysłu naukowego... Panowie! W zamian za to możecie obejrzeć coś innego. Widzicie tego człowieka! Od kwartału nie jada on nic prócz grochu! Zauważcie, proszę, skutek — zbadajcie tylko ten nierówny puls, a potem oczy!
WOYZECK
Panie doktor, całkiem mi ciemno.
Siada.