Być może jest tak, być może jest zgoła odwrotnie.
PIOTR
wzruszony
O mędrcy moi! O czym to była w istocie mowa? O czym pragnąłem przemawiać? Jakże krótką masz waszmość pamięć, prezydencie, przy tak uroczystej okazji! Zamykam sesję.
Odchodzi uroczyście, za nim cała Rada Stanu.
SCENA TRZECIA
Sala ozdobiona z przepychem. Płoną światła.
Leonce wraz z kilkoma lokajami.
LEONCE
Czy zawarte wszystkie okiennice? Zapalcie świece! Żegnaj, dniu! Pragnę nocy, głębokiej ambrozyjskiej nocy. Ustawcie lampy pod kryształowe umbry wśród oleandrów, niech pobłyskują jak źrenice dziewczęce spod rzęs. Przybliżcie krzewy różane, aby wino, jak krople rosy, spryskało ich płatki. Muzyki! Gdzie są wiole? Gdzie Rozetta? Precz! Wszyscy precz!