MISTRZ CEREMONII

Desperacja! Zupełna desperacja! Wszystko przepadło. Pieczyste się skurczyło. Nikt nie gratuluje. Wszystkie vatermördery28 owisły jak melancholijne uszy prosięce. Chłopom od nowa rosną brody i pazury. Żołnierzom rozkręciły się harcapy. Pośród dwunastu niewinnych dziewic nie ma jednej, która nie wolałaby leżeć zamiast stać. W bieluchnych sukienczynach wyglądają jak omdlewające lilie, a i poeta dworski skacze wokół nich, chrząkając jak strapiona świnka morska. Panowie oficerowie utracili wszelki fason, a damy dworu sterczą jak wieszaki. Naszyjniki ich płaczą potem.

DRUGI LOKAJ

Damulki przynajmniej się nie krępują; nie podobna stwierdzić, aby ukrywały wdzięki. Można je podziwiać do pępka.

MISTRZ CEREMONII

Najmilsze dzierlatki. — Precz hultaje! Do okien! Jego królewska mość raczy się zbliżać!

Wchodzi Król Piotr wraz z Radą Stanu.

PIOTR

Księżniczka także gdzieś się zapodziała. Czy ciągle jeszcze nie natrafiono na ślad naszego umiłowanego następcy tronu? Rozkazy moje wykonano? Nie spuszcza się oka z granic?

MISTRZ CEREMONII