DRUGI KAMERDYNER

Jego królewska mość pragnęła sobie o czymś przypomnieć, kiedy raczyła włożyć guzik do chustki.

PIOTR

biega tam i z powrotem

Co? Co takiego? Ci poczciwcy konfundują mnie, wszystko mi się plącze, jestem bezradny, najzupełniej bezradny.

Wchodzi Lokaj.

LOKAJ

Sire, Rada Stanu zebrała się.

PIOTR

radośnie