Tak brzydki tyran, co go dziś pustoszy!

Kto na śmiertelnym oglądał posłaniu18

Piękne oblicze zaraz po skonaniu

Nim dzień przeminął, pierwszy dzień nicestwa,

Ostatni trudów i bolów jestestwa;

Nim śmierć ostatnim przyciśnieniem ręki

Zgładziła rysy gdzie chronią się wdzięki:

Kto pomni twarz tę anielsko-łagodną,

Tak zimno piękną, tak smutnie pogodną!

Zda się w letargu zasypiać głęboko,