A przecież często żałuję — daremnie! —

Wolałbym nie być kochany wzajemnie.

Ona umarła — jak? — o to nie pytaj,

Jeśli śmiesz, sam to odgadnij, wyczytaj,

Bo tu wyryte noszę na mym czole,

Kaima pismem — me zbrodnie i bole.

Ale mnie nie klnij — posłuchaj — ja byłem

Przyczyną śmierci — lecz nie ja zabiłem.

Mógłbym i śmiałbym to samo uczynić,

Gdyby kochanka śmiała mi przewinić. —