Mógł widzieć rozpacz ginących zbrodniarzy!
Widzieć, jak późna, niedołężna skrucha
Z konającego wywołuje ducha
Zbrodnię — i nie chce zbrodniarza rozgrzeszyć,
Nie może zbawić, a nawet pocieszyć.
*
W krainach zimnych i serca są chłodne,
Uczuć prawdziwej miłości nie godne.
W moim gorącym sercu, czucia moje
Wrzały jak w Etnie płomieniste zdroje.