I w zbrodniach szuka męczarniom ulżenia,

A zwiększa tylko winy i cierpienia?

Ach! serce chore na wewnętrzne rany,

Nie dba na żaden cios zewnątrz zadany!

Kto raz spadł z niebios, już się nic nie lęka,

Mniejsza gdzie spadnie, wie, że wszędzie męka.

Widzę kapłanie, że tobie obrzydłem,

Drżysz i odwracasz oczy pełne trwogi;

I tegom dożył! żem stał się straszydłem,

Jestem dla ludzi jako ptak złowrogi.