Tyś była cnotą, ty zbrodniami mymi,

Nadzieją w niebie, i wszystkim na ziemi.

Tak piękna jak ty nie była stworzona,

A jeśli jest gdzie, już nie dla mnie ona.

Nie chciałbym widzieć na ziemi i w niebie

Podobnej tobie, chyba samą ciebie.

Życia mojego okropne wypadki,

Łoże śmiertelne, przyzywam na świadki,

Że ciebie dotąd kocham, jak kochałem.

Ty jesteś lubym serca mego szałem.