Ach! jeśli prawda, że ty wyszłaś z morza,
Szukać dla siebie spokojnego łoża,
Ach, przesuń mokrą dłoń przez me powieki
Niech już ostygną, zamkną się na wieki.
Lub rękę połóż na me serce wdowie;
Czy ciebie marą, czy duchem świat zowie,
Zostań oświecać chorego węzgłowie66,
Odchodząc weźmij z sobą mego ducha.
Potem niech wyje szturm, niech morze bucha.
*