Nie — jam nie wierzył — ona nie umarła!
Ale on umarł, ja go sam obalił,
Jam go pochował, kamieniem przywalił —
On tu nie wróci, bo ciężka mogiła
Ciśnie go z góry. — Ty? — po coś wróciła?
Oni mówili, że ta twarz jak zorze,
Ta postać śliczna, już zapadła w morze,
I że się nad nią fala szumna leje,
Rybacy mówią — szkaradne to dzieje,
Chciałbym powiedzieć — język mi drętwieje.