Ostatni ludzki głos echem odbity,

Był to krzyk na śmierć ciągnionej kobiety.

Głos skonał — odtąd milczą te pałace,

Wiatr tylko oknem otwartym kołace.

Lecz choć wiatr szumi, choć się nieba chmurzą,

Już tu nikt okna nie zamknie przed burzą.

Cieszy się pielgrzym, gdy w stepach odkryje

Ślady na piasku, chociaż nie wie czyje;

Tu, gdyby ludzki jęk odbiły echa,

W jęku tym jakaś byłaby pociecha,