Na jej obliczu cudowny rumieniec

Wiecznym i świeżym błyszczy się szkarłatem,

Jakby granatów posypany kwiatem.

Jej włosy jako hijacynty płyną;

Gdy okolona rówiennic drużyną,

Stanie, nad wszystkie głową wyniesiona,

I da warkoczom płynąć przez ramiona,

Włosem zamiata ślad swój na marmurach,

Ślad nóżki bielszej niźli śniegi w górach,

Kiedy z rodzinnych obłoków wylecą