I ziemią jeszcze nie skalane świecą,
Jako monarcha ptaków Frangestanu43,
Łabędź, podnosi głowę z oceanu
I pysznie skrzydłem uderza po fali,
Skoro dostrzeże podróżnika w dali:
Z taką powagą ona zwraca głowę,
I śnieżne ramię, i piersi perłowe,
I z taką piękną dumą wzrokiem miota,
Gdy na nię oczy śmie zwrócić pustota.
Cofną się, blasku wytrzymać nie mogą,