Pochlebiać chciały, upadają z trwogą.

Jak była oczom piękną Gruzyjanka,

Tak miała serce czułe dla kochanka.

Kochanka? któż jej kochanek? — Hassanie,

Ty nim nie jesteś dziki muzułmanie!

*

Ponury Hassan dał rozkaz podróży;

Oddział wasalów, co mu w dworcu służy,

Jak orszak i straż pojedzie za panem;

Każdy z janczarką, z łukiem, z ataganem.