Konia czarnego znam, choć leci pędem,

Chociaż nakryty arnautskim50 rzędem.

Podły odstępco twojej podłej wiary!

Teraz cię turban nie zbawi od kary.

Gdziemkolwiek spotkał, w jakiejkolwiek chwili,

Dobrze, żem spotkał zdrajcę mej Leili.»

Jak się wezbrana rzeka w morze leje,

I morską burzę spotkawszy szaleje,

Łamią się fale, drżą opoki brzegu,

A nurty ryczą pod pianami śniegu;