Tak się spotkały wrogów zgraje obie,

Losem i gniewem gnane przeciw sobie;

Szable nad uchem grzmią, lecąc w kawały,

Huczą po skałach dalekie wystrzały;

Starcia się łoskot i karabel dźwięki,

Huk karabinów, konających jęki

Echo żałośne po dolinie szerzy,

Przywykłej tylko do śpiewów pasterzy!

Liczba niewielka, lecz bitwa straszliwa,

Nikt przebaczenia ni daje, ni wzywa.