CX
Potem bezwiednie wsparła się na drugiej,
Co jej muskała kruczych włosów zwoje,
I zda się, wiodła z myślami spór długi,
Bo się odbiły w twarzy niepokoje.
Nie miała Inez przed Bogiem zasługi,
Że ostawiła tak razem — tych dwoje...
Ona, co dawniej tak Juana strzegła...
Moja by matka złemu zapobiegła.