Rączka, co rękę Juana pieściła,

Lekko, lecz tkliwie wzmocniła ujęcie,

Jak gdyby prosząc: „Weź, jeślim ci miła”.

Chciała, ot, dotknąć tylko — wierzę święcie,

Bo się platońska w niej myśl rozkwiliła,

A gdyby inne myśli w tym momencie

Powstały, to by odepchnęła przecie,

Boć to jest zdrożna rzecz zacnej kobiecie.

CXII

Nie wiem, czy uścisk go rozgrzał jak trunek...