LXVII

W nocy mają sen, a praca w dzień biały,

Za przewodniczkę wesołość ich wodzi.

Nie są w zbyt wielkiej liczbie ni zbyt małej,

Więc się zepsucie między nich jak złodziej

Nie wsliźnie ani spoczynek zgnuśniały

Z przepychu łowcom obcego nie zrodzi.

Błogich — ale nie próżniaczych wywczasów528

Zażywa szczęsna gmina w państwie lasów,

XVIII