Bagnet żga, szabla uwija się krzywa,
Życiem człowieka szafując rozrzutnie;
Jak kiedy jesień czerwone pozrywa
Liście, nagi las przegina się smutnie
I jęczy — tak ta twierdza nieszczęśliwa,
Kiedy straciła synów, dawniej butnie
Wznosząca czoło, padła z żalem wdowy
I matki niby dąb pięciowiekowy.
LXXXIX
Bardzo to smutne dzieje, lecz nie w porem