Naszych dni słodkich, skromnych, judaszowych,

Mdłych jak lukrecja albo piernik miodny.

Niechże ochłodzi mój rym od działowych

Ogniów rozgrzany i niech tryśnie chłodny

Strumień na bitwę i jej błogie skutki;

Bez niej poemat mój byłby przykrótki.

XCI

U wziętej baszty śród setek żołnierzy

Krwawi stos kobiet, które tam zakłuli

Zdobywcy; chciały schronić się do wieży