Zginęli w szturmie. Dzisiaj już ruina

Tam, gdzie ojcowski jej dworzec stał wczora

Z meczetu nigdy już śpiew muezina

Nie zabrzmi... — Juan łez kilka uronił,

Przysiągł pilnować córki — i pogonił.

Pieśń dziewiąta

I

O Wellingtonie542 — albo „Villaintonie543”!

Sława z dwu imion śpieszy wianek spleść ci.

Francuz nie zdzierżał mierzyć się na bronie,