Gorszy, niż nasze dzisiaj mają Żydki);
Myślał o sławie, o przepychu dworów,
Czynach swych śród krwi, w której brnął po łydki,
Życzył, by koń miał, jak Pegaz, u szorów
Skrzydła — przynajmniej by wóz miał siedzenie
Mniej twarde i mniej stukał o kamienie.
XXXI
Z każdym podskokiem — a było ich dużo —
W wylękłej branki patrzał oczu dwoje,
Strapiony, że ją zamęczy podróżą