Byt ręką bronić musiały i głową;

Siać, żąć, mleć, pługi zaciągać i brony,

Aż się znów sztuki wyrobią stopniowo,

Zwłaszcza podatki i wojny. Jak ony

Z dziwem na każdy patrzeć będą szczątek,

W jakimś muzeum spleśniałych pamiątek.

XLI

W metafizykę popadam — źle będzie!

„Czas wyszedł z karbów swoich”, a ja za nim.

Nie hamuję się w dydaktycznym pędzie,